Forum Forum GONE Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

[Fan-fick] "Ostatni krzyk w ETAPIE"
Idź do strony Poprzedni  1, 2
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum GONE Strona Główna -> Archiwum / Fan-Art-Fan-Fiction!
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
jamata
Pirokinetyk


Dołączył: 23 Cze 2010
Posty: 790
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 11:26, 16 Lip 2010    Temat postu:

Bardzo ciekawe . Czekam na dalsze części !

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Muffy
Pirokinetyk


Dołączył: 24 Lut 2010
Posty: 706
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 11:59, 16 Lip 2010    Temat postu:

Okej, rozdział, który zaraz wstawię jest okropny, więc z góry przepraszam. Po prostu ostatnio jakoś nie mogę znaleźć weny, ale postaram się, żeby następna część była lepsza...

Rozdział 5 – Mała dziewczynka z czarnymi warkoczykami
Obudził mnie pulsujący, silny ból głowy. Gdy rodzice wysłali mnie do Coates myśleli, że już więcej go nie poczuje, że dyscyplina w CA zmieni mnie w grzeczną i poukładaną dziewczynkę.
Jakże bardzo się mylili!
Rozejrzałam się po pokoju. Gdzie ja jestem? To nie był ani mój pokój w Coates, ani „mój” dom w Perdido. Znajdowałam się w jakimś wyjątkowo zanieczyszczonym pomieszczeniu, pełnym zgniecionych puszek od piwa, innych śmieci oraz kurzu i pajęczyn. Po ścianie spływała jakaś zielona maź i chyba nie chciałam wiedzieć, co to.
- Jasna cholera – jęknęłam i wstałam z kanapy, na której spałam.
Orc leżał na podłodze cicho chrapiąc i się śliniąc. Zastanowiłam się, czy powinnam mu zostawić jakąś wiadomość na karteczce, że wychodzę do domu i ma mnie nie szukać, ale stwierdziłam, iż pewnie się domyśli.
Wyszłam z tej ohydnej nory na zewnątrz łapiąc się za głowę. Bolało. Na pewno nie tak, jak uderzenie Drake’a, ale bolało. Moje cierpienie potęgowały jeszcze wyrzuty sumienia i okropne obrazy martwej Sue w mojej głowie. Mnóstwo krwi, mnóstwo mrówek, mnóstwo zła.
Och, wszystko było nie tak!
Ruszyłam do mojego domu, aby tam w spokoju pozbierać myśli, niespodziewanie zatrzymałam się jednak przy ratuszu. To co zobaczyłam spowodowało u mnie dreszcze na plecach. Cały budynek był… zdewastowany. Okna powybijane, ściany pomazane sprejem, drzwi wybite. Razem ze mną na to wszystko patrzyła duża grupa ludzi. Po ich minach widać było, że są zrozpaczeni i bezsilni, jak ja. Jakieś dziecko wyło i płakało pytając wszystkich kiedy to się wreszcie skończy.
- Co tu się stało? – spytałam jakąś brązowowłosą dziewczynę, stojącą obok mnie
- W nocy Ekipa Ludzi znowu zaatakowała. To był bardziej przygotowany i precyzyjny atak niż wszystkie. Zniszczyli ratusz, pewnie na znak ich pseudo-potęgi – odrzekła zimno brunetka – Chcieli go jeszcze podpalić, w porę ich powstrzymaliśmy.
- Czy wszyscy żyją?
- Dekka i Taylor są w ciężkim stanie, ale na szczęście mamy Lane. Są jeszcze inni z mniejszymi obrażeniami, ale po naszej stronie żyją wszyscy.
Nie umknęło mi to, że powiedziała „po naszej stronie”. W Perdido Beach rozpętała się wojna i nikt nie mógł nic na to zaradzić. Czułam się jeszcze gorzej. Naprawdę wszystko nie układało się po mojej myśli. Zatęskniłam za mamą i tatą, i za ciocią Brendą, z resztą za wszystkimi dorosłymi na świecie.
*
Gdy wracałam, z daleka zauważyłam, iż przy moich drzwiach do domu siedzi mała dziewczynka o ciemnych oczach i ciemnych włosach splecionych w dwa warkocze. Była przeraźliwie blada, odziana w długą, czarną sukienkę. Miała na oko jakieś siedem lat, ale i tak wyglądała na śmierć we własnej osobie. Zaraz nasunęło mi się skojarzenie z Wednesday z „Rodziny Adamsów” i uśmiechnęłam się ponuro.
- Cześć, mała – rzuciłam
Wtedy Wednesday wybuchła głośnym płaczem, który spowodował u mnie jeszcze dokuczliwszy ból głowy.
- Kim jesteś? – spytałam zdezorientowana– dlaczego płaczesz?
- Zgu..ubiłam się..ę – wychlipała przez łzy
- Jak masz na imię?
- Caa.. Car…
- Carmen?
Pokręciła głową przecząco.
- Cornelia?
- Carrie – powiedziała – Carrie Wilson.
Teraz z kolei pomyślałam, że mała przypomina trochę Carrie z powieści Kinga. Zdałam sobie również sprawę z tego, iż nie mam pojęcia, co tutaj się dzieje z dziećmi, a przecież ktoś musi sprawować nad nimi opiekę.
- Dobra, znajdziemy jakoś twojego opiekuna, albo coś…
I wtedy mała kiwnęła głową i uśmiechnęła się leciutko, wciąż jednak płacząc. W mgnieniu sekundy nie przypominała mi już dziewczynki z horroru, ani Wednesday z Adamsów. Miała identyczny uśmiech jak… Sue, moja najlepsza przyjaciółka. Czy to była już obsesja? Dlaczego we wszystkich widziałam Sue?
- Obiecuje, że ci pomogę – przysięgłam szczerze
Mała lekko skinęła głową.
*
Sybil Wilson miała czternaście lat i mieszkała ledwie kilka domów dalej od mojego. Była siostrą Carrie, której jak się okazało nie było w domu przez dwa dni. Mała nie wiedziała, gdzie się właściwie podziewała. Dostarczyłam ją do swojej opiekunki, siostry i pożegnałam się z dziwnym jednak przeczuciem, że drogi moje i Carrie się jeszcze przetną…
*
Była ciemna, gwieździsta noc. Carrie pogładziła delikatnie krawędź noża, jakby z lubością. Ucałowała jeszcze ostrze i opuściła swój dziecięcy pokoik. Cicho zakradła się do pokoju Sybil, gdzie pogładziła jej długie, piękne, rude włosy. Popatrzyła na nią i zanuciła wymyśloną przez ich mamę kołysankę
Śpij już, maleńka
Niech snu sukienka
Poniesie cię w świat bajkowy
Niech przyśni ci się sen kolorowy…
Carrie przerwała z żalem, bo nie pamiętała dalej tekstu. Ale to nie było ważne, miała lepszą kołysankę.
- Ciemność daje znak, Ciemność jeszcze żyje… – zaśpiewała cicho i niemelodyjnie dziewczynka, poczym szybko przebiła ostrzem pierś Sybil.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Fire-mup
Biczoręki


Dołączył: 08 Maj 2010
Posty: 2051
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 2/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 21:31, 16 Lip 2010    Temat postu:

O boziu!
Mały psychopatyczny morderca. Straszne i piękne w jednym. Ok!
Jesteś genialna! Padam


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Bisqit
Pirokinetyk


Dołączył: 19 Lip 2010
Posty: 746
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Perido Beach
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 11:22, 21 Lip 2010    Temat postu:

Wow! Super! Masz talent. Dla mnie ten ostatni rozdział był taki mroczny...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Star
Super Silny
Super Silny


Dołączył: 21 Sty 2011
Posty: 399
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 18:10, 11 Lut 2011    Temat postu:

Bardzo fajne Wesoly Może napisałabyś jakąś następną część?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum GONE Strona Główna -> Archiwum / Fan-Art-Fan-Fiction! Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Strona 2 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Emule.
Regulamin